Szkoła jogi Kraków |szkła kontaktowe |JDownloader
tanio.dobreinformacje.net

„Trzeba pamiętać, iż w okresie międzywojennym placówki zagraniczne, gdy porównamy je ze stanem obecnym, były stosunkowo nieliczne. Niejednokrotnie niewielki personel musiał sprostać bardzo dużej i
skomplikowanej pracy.
Na kilku przykładach pragniemy pokazać, jak wyglądały składy ambasad i poselstw w przedwojennej Warszawie.
Oto ambasada amerykańska (stan z sierpnia 1939 r.). Pełny skład ambasady był dość znaczny, sięgał 70 osób. W tej liczbie było jednak tylko 6 amerykańskich pracowników dyplomatycznych i 14 osób amerykańskiego personelu pomocniczego. Do tego dochodziło kilku polskich pracowników pomocniczych. Resztę stanowił personel obsługi oraz służba.
Rzuca się w oczy właśnie ta duża liczba osób obsługi i służby. Weźmy na początek samego ambasadora Anthony J. Drexel Biddlea i tych ludzi, którzy jego wraz z małżonką obsługiwali osobiście. I tak w pracy merytorycznej pomagał mu sekretarz Charles Wright oraz sekretarka prywatna Mary Willis McKenzie. Służba ambasadora była bardzo liczna. Stanowiły ją służąca i pokojówka Austriaczki, szwaczka, służąca, dwaj kamerdynerzy Polacy, dwaj telefoniści emigranci rosyjscy. Do tego dochodzili następni Polacy dwaj szoferzy, stróż nocny, dwaj lokaje, jeszcze jedna służąca oraz bufetowa, kucharz z pomocnikiem i chłopcem kuchennym, wreszcie dwaj odźwierni. Tak więc w sumie było dwadzieścia osób służby.“(5)


domeny |masowa wysyłka sms |nivea goodbye cellulite