Kolorowanki online |Zagubieni 3 |Zdjęcia ślubne
tanio.dobreinformacje.net

„Zaganiam krowy na pastwisko, włączam elektrycznego pastucha i idę od Kasztanki. Wołam. Jest daleko, ale usłyszała i galopem ruszyła, ani się obejrzałem, już jest przy mnie.
Chodź, kochanie mówię. Przytul do siebie Kubę, bardzo mi smutno, tobie chyba też, Roman cię kupił, będę dbał o ciebie, nie martw się, założymy stadninę, podniesiemy się z kolan, uwierz mi, jak wierzyła mi nieboszczka Hanka. Chodź ze mną na podwórko. Nagle przypominam sobie, że nie wydoiłem krów, ale to może poczekać. Przestaje to mieć dla mnie znaczenie. Chcę pokazać Kasztance Romana, w połowie podwórka jednak się zatrzymuje i nie chce zrobić kroku. Idę po uzdę, nakładam i siłą zaczynam ciągnąć. Nic z tego. Wszystko boi się śmierci. I wszystko dzięki niej żyje, bo przecież coś jeść trzeba. Ale jeśliby człowiek dłużej o czymś takim myślał, wpadłby w obłęd. Dobra żona, żyzne pole, udane żniwa to wystarczy, aby czuć się potrzebny i szczęśliwy.
Módlmy się, Kasztanko, ty po swojemu, ja po swojemu. Ben nam został, w nim nadzieja, tak twoja, jak i moja.
Przytulam głowę do szyi Kasztanki i zastanawiam się, jak urządzić pogrzeb. Trumnę mam w domu. Dla siebie ją zmajstrowałem. Już drugą, w pierwszej pochowałem Hankę, w drugiej pochowam Romana. I nagle wstrząsa mną dreszcz; może to trumna przywołuje śmierć. Przyrzekam Bogu, że następnej nie sklecę.“(11)


pożyczki |pożyczka |foldery Bydgoszcz